Czy nauczanie zdalne się sprawdza? Szybkie pytania, a odpowiedź już nie taka oczywista

Czy nauczanie zdalne się sprawdza? Szybkie pytania, a odpowiedź już nie taka oczywista

30 września 2020 0 przez Master Bloger

Niestety znowu rośnie liczba osób zakażonych koronawirusem. Coraz więcej szkół ponownie z tego powodu wprowadza nauczanie zdalne. Ale czy ono się sprawdza? Otóż odpowiedź wcale nie jest taka prosta. Oto nasze wnioski.

I znowu narzekania

Czasami można odnieść wrażenie, że najbardziej narzekającą grupą zawodową są nauczyciele. W końcu choć wiele osób przeszło na pracę zdalną, to jednak narzekania najbardziej słychać z ich strony. Oczywiście nie generalizujemy, bo są także dobrzy pedagodzy, ale po strajku i problemach jakie przez nich mieli maturzyści, to jednak na zmianę zdania będą musieli sobie zapracować. Zapewne domyślacie się czego dotyczy narzekanie, oczywiście nauki zdalnej, bo w końcu trzeba się do niej przygotować i niestety z tym przygotowaniem bywa różnie, ale zazwyczaj słabo. Dlatego też trudno mówić, że nauczanie zdalne się sprawdza.

Efektów brak

Jak wiadomo w każdej profesji liczą się efekty. Zatem licząc na podwyżkę trzeba mieć efekty. A teraz odpowiedzcie sobie na pytanie, jak efektywne jest ostatnio szkolnictwo? Otóż z roku na rok (choć egzaminy są coraz łatwiejsze) wyniki z matur są coraz gorsze, aż strach się bać co będzie w przyszłym roku. Swoją drogą taka forma nauki nie przynosiła żadnych efektów, bo jeżeli nie wymaga się normalnej obecności, to trudno potem czekać na efekty. Uczniowie do nauczania przez Internet podchodzili niezbyt poważnie i ten brak powagi udzielił się też pedagogom i rodzicom. Aż można było odnieść wrażenie, że oto nastały koronaferie albo koronawakacje. Sytuacja wiele się nie zmieniła, bo tam gdzie występuje nauczanie zdalne, tam najczęściej można mówić o sromotnej porażce systemu nauczania. Także nauczanie zdalne przez internet w szkole nie przynosi efektów, bo można się zastanowić czy nauczyciele przygotowują się do zajęć, a uczniowie na nich uważają. Nie? Prawdopodobnie nie! Czy można to zmienić? Oczywiście, że tak!

Przygotowanie ma znaczenie

W każdej grupie zawodowej pracownicy są oceniani, a dla szefostwa liczą się efekty, no może poza szkolnictwem, bo tam nie dość, że efektów brak to jeszcze cięgle słyszy się o możliwości strajku. Cóż może być to ciekawe, strajk w maseczkach. Podobno uczenie to powołanie…chyba do protestów, bo ta grupa zawodowa co roku grozi protestami, a ostatnio to przeszła samą siebie grożąc, że nie będzie udzielać promocji do następnych klas. Zatem wydaje się słuszne stwierdzenie, jakie można usłyszeć z ust wielu rodziców zaniepokojonych poziomem nauczania, a mianowicie rodzice chcą, aby wreszcie do szkół wrócił porządek, a nauczyciele zaczęli przygotowywać się do zajęć, a nie przez wiele lat korzystać z tych samych notatek. Nauczyciele lubią powtarzać, że nikt nie będzie mógł ich zastąpić. Czy aby na pewno? My nie jesteśmy tego tacy pewni, bo przecież nie uczą oni fizyki kwantowej w szkole podstawowej, a przygotowanie notatek na wiele lat nikomu nie sprawi problemów. Rodzice mają dość ciągłego nadskakiwania nauczycielom, bo wydaje się, że robią oni łaskę, że uczą, zapominając przy tym, że to ich praca i za tę pracę otrzymują wynagrodzenie.

Bądźmy poważni – czas na zmiany

Nauczanie przez Internet się nie sprawdza i nie mamy co do tego złudzeń. Może gdyby tak nauczyciele się przyłożyli i wymagali uczestnictwa od uczniów to sytuacja by inaczej wyglądała. Czy można jakoś rozwiązać ten problem? Pewnie nic się nie zmieni, bo lekcje przez Internet nadal będą prowadzone z doskoku, a uczniowie raz będą chcieli w nich uczestniczyć, a raz nie. Zapewne też rodziców czeka znowu tłumaczenie materiału bądź też rozwiązywanie zadań. Wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem jest chyba powrót do normalnego stylu nauczania, choć i ono ma wiele wad. Nie może być przecież tak, że choć wprowadza się nowe reformy i teoretycznie nacisk w szkolnictwie ma iść na rozumienie, a nie uczenie się na pamięć, to jednak jakby nic się nie zmieniło. A wręcz z roku na rok wyniki są gorsze. Czas więc zacząć od uczniów wymagać, ale czas też zacząć wymagać od nauczycieli efektywnego nauczania.

Aktualnie polskie szkolnictwo można podsumować pytaniem : quo vadis szkoło? Jeżeli nic się nie zmieni, to rzeczywiście ta droga do niczego dobrego nie zaprowadzi.